Odgłosy petard rozlegały się przez cały wczorajszy dzień. Dopiero teraz zrobił się taki hałas, że miejscami przypomina to wojnę, bombardowania, ostrzeliwania. Niestety, po raz kolejny zdarza się, że ktoś będzie świętował nadejście 2009 roku hukiem wystrzałów z karabinów maszynowych, a nie fajerwerków.

Jaki był poprzedni rok? Przede wszystkim inspirujący. Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się opisywać pewnych uczuć w tak głęboki sposób, niemal wyrywając każdy wyraz prosto z własnej duszy. Wczoraj przeszłam wręcz samą siebie.

Nowy 2009 rok może okazać się być całkiem pracowitym. Nie tylko pod względem kalendarza, ale i gwiazd. Chcę znaleźć nową pracę. Wymarzoną. W zupełnie innym miejscu niż dotychczasowa – oto moje postanowienie na ten rok.