Tagged with: rozmowa
Przyszłam na pierwszą rozmowę jakieś 10 minut przed czasem. Miła pani przywitała się i podała mi rękę. Zaczęłyśmy rozmawiać. Pokazałam jej zaświadczenie o ukończeniu kursu obsługi kas fiskalnych, zapewniłam, że obsługa komputera – przynajmniej w tym podstawowym aspekcie – jest mi również znana. Padłam na pytaniu o filmie i na kwestii dlaczego to ja powinnam zostać zatrudniona. Ostatecznie się pożegnałyśmy i jak zwykle mam czekać na kontakt, którego może nie być.
Tak czy owak: prawdopodobieństwo, że znajdę jakąś pracę, wzrasta o jedną trzecią. Odezwał się także ktoś, do kogo wysłałam pierwszy list motywacyjny w swoim życiu. Mocno się zdziwiłam, bo nie sądziłam, że zostanę zauważona.
Nareszcie ktoś wczoraj zadzwonił. Nareszcie ktoś odpowiedział na moją ofertę pracy wysłaną tydzień wcześniej. Pracownik biurowy. Z pensją około 1100 złotych miesięcznie netto za wklepywanie danych do komputera. Zatrudniają na 3 miesiące na okres próbny (umowa o pracę), ale dobre i to. Zwłaszcza, że poprzednio otrzymywałam mniejsze wynagrodzenie (to raz), no i (dwa) wciąż mieszkam z rodzicami, więc z pewnością by mi wystarczyło.