Category: Praca


Za młody, by umierać, za stary, by żyć – dziwna konkluzja, jakaś taka zawieszona w próżni. Niebezpieczna myśl, prowadząca do depresji. Najkrótsza droga do nędzy. Każe czekać na lepsze czasy. A jeśli nie nadejdą? Czy rzeczywiście mądrym posunięciem jest pozostawianie takich ludzi na pastwę losu? Uznanie ich za niepotrzebnych w pracy tylko z racji wieku, bo kadra musi być przede wszystkim młoda i lepiej wykształcona?

Kto powiedział, że średnia wieku w zespole powinna wynosić 20 lat? Trzydziestopięciolatek nie jest, wbrew pozorom, starym próchnem, jak mawiają niektórzy, wręcz przeciwnie – całkiem młody i jednocześnie już doświadczony. Wie na czym stoi i na co go stać, myśli rozsądnie, nie bierze ceny za swoją pracę z sufitu. To wręcz idealny partner w interesach.

Mam prośbę: choć jestem młoda – w przyszłej pracy przyda mi się ktoś dojrzalszy, ktoś, kto podpowie jak pracować lepiej.

Tak, wiem. Można sobie wymagać, bozia jedna wie co. Ale nie w momencie, gdy granice na Zachód są otwarte na oścież, a poziom bezrobocia (podobno) jest na poziomie 10% – dla pracodawcy może się okazać to zbyt niebezpieczne, po prostu nie znajdzie pracownika.

Granica przyzwoitości musi gdzieś istnieć. Czy właściwe jest wymaganie od kandydata na stanowisko sprzedawcy w sklepie owocowo-warzywnym przesłania listu motywacyjnego? Po co sprzątaczce biegła znajomość dwóch języków obcych? Do czego może się przydać zdjęcie w CV, którego właściciel aplikuje na stanowisko pracownika call center – czyżby głos się mniej liczy? I wreszcie – o czym nie ma pojęcia webmaster-samouk, a wie student V roku informatyki? Talent i portfolio to nie wszystko?

Tyle różnych pytań i jak zwykle mało kto lubiłby strzelać w sobie w stopę. Nie mniej jednak życzę przedsiębiorcom powodzenia w rozwijaniu biznesu :)