Articles in Praca
Chwilowo zawieszam poszukiwanie pracy. Nie jest ów fakt podyktowany względem znalezienia nowego zajęcia – raczej wynika z uczestnictwa w szkoleniu, na które zgłosiłam się dobrowolnie, wypełniwszy najpierw stosowną ankietę w stosownym dziale.
Czasem myślę czy nie rzucić tej roboty w cholerę i nie poszukać innego zajęcia. Jeszcze kilka miesięcy temu mój szacunek do szefa był wyraźnie wysoki. Do niedawna mogłam myśleć o początku roboczego tygodnia wyłącznie w kategorii przymusowego wczesnego wstawania. Wychodziłam z domu nieco wcześniej, z biura zaś później, w nadziei, że właściciel to kiedyś doceni. Zdarzało się nawet, że pracę zabierałam ze sobą do domu na weekend tylko po to, by móc zrobić jeszcze więcej niż dałam radę w ramach jej godzin.
Zanim w Internecie pojawi się kolejny śmieć mojego autorstwa, pragnę zaznaczyć, że podpisałam pewną umowę, a więc zgodziłam się na takie, a nie inne, warunki drugiej strony i nie chcę z tego rezygnować. Będę musiała się męczyć przez następne trzy miesiące, wypełniając nie do końca wymarzone obowiązki, ale jednego jestem pewna: będzie to już ostatni taki kwartał.
Długo nie pisałam. Fakt, pewne rzeczy uległy zmianie, ale nie wszystkie. Nadal jestem bezrobotna. Praktycznie przestałam wychodzić z domu (ale jeszcze nie z łóżka – jak widać), bo każdy dłuższy lub krótszy spacer w moim przypadku oznacza z reguły jakiś większy lub mniejszy wydatek. Tak czy owak – rachunki będę musiała kiedyś opłacić, a na razie tylko się do tego przymierzam.
Za młody, by umierać, za stary, by żyć – dziwna konkluzja, jakaś taka zawieszona w próżni. Niebezpieczna myśl, prowadząca do depresji. Najkrótsza droga do nędzy. Każe czekać na lepsze czasy. A jeśli nie nadejdą? Czy rzeczywiście mądrym posunięciem jest pozostawianie takich ludzi na pastwę losu? Uznanie ich za niepotrzebnych w pracy tylko z racji wieku, bo kadra musi być przede wszystkim młoda i lepiej wykształcona?
Tak, wiem. Można sobie wymagać, bozia jedna wie co. Ale nie w momencie, gdy granice na Zachód są otwarte na oścież, a poziom bezrobocia (podobno) jest na poziomie 10% – dla pracodawcy może się okazać to zbyt niebezpieczne, po prostu nie znajdzie pracownika.