Articles in Wszystkie
Coraz trudniej iść przez życie z uśmiechem, z podniesioną głową. Nie ma pracy, za chwilę zabraknie pieniędzy, toteż wkrótce nie będzie niczego. Istnieje groźba, że strona nabezrobociu.com zniknie z sieci, ponieważ nie będzie mnie stać na jej utrzymanie. Istnieje groźba, że zostanę odcięta od dostępu do Internetu, bo nie będzie mnie stać na jego opłacanie. Prośby o pieniądze na leki i bilet do szkoły (obie rzeczy to konieczność) będę musiała słać do kogoś innego. Kiedy kasa się skończy, pozostanie mi tylko leżenie w łóżku i wspominanie z rozrzewnieniem dawnych, lepszych czasów oraz woda i kromka chleba. Nadciąga widmo totalnej biedy…
I co? Zobaczę. Po roku przerwy od rozmów kwalifikacyjnych (mimo poszukiwania pracy) nie liczę na zbyt wiele. Właściwie to już na nic nie liczę.
Teraz mogę to jasno oznajmić (choć być może całkiem spora liczba osób już otrzymała taką informację). Bez problemu przeszłam na drugi semestr. Co nie znaczy, że w ogóle nie najadłam się strachu.
Pierwszy semestr w zasadzie dobiega ku końcowi. Zajęcia już się nie odbywają, zostały tylko egzaminy. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, jakby ferie miały zostać kilkukrotnie wydłużone. Nawet nieźle, zważywszy, że w szkołach policealnych semestr jesienno-zimowy rozpoczyna się we wrześniu, a nie jak na typowych uczelniach wyższych — w październiku. Ocalony jeden miesiąc życia na odrobinę laby… ;-)
Od prawie roku nie mogę znaleźć pracy. Mało tego – nawet jeśli odpowiem na ogłoszenie, to telefon dalej milczy jak zaklęty; zupełnie nie wiem dlaczego. Wygląda na to, że wszystko to co robiłam w ciągu tego roku, aby ją znaleźć – i kurs kompleksowej obsługi biura, i zdjęcie w CV, i zapisanie się do szkoły policealnej – było nadaremne.
Elegante, wersja beta. Badając go pod kątem designu — ładny, ale mało przystosowany do moich, notabene, dość wyrafinowanych potrzeb dotyczących tegoż bloga. Jest tu kilka błędów, które chciałabym poprawić.
To mnie urządzili z tym planem… Zjazd odbędzie się w dniach 6-8 listopada, z tym że 8 listopada to data wypełniona zajęciami po brzegi, czyli od godziny 8:30 do 20:00. Mózg mi się zlasuje, że o niektórych nauczycielach już nie wspomnę — w końcu oni też nie są robotami i pewnie też mają swoje rodziny.