Siedzę teraz jak na szpili. Za około godzinę zacznę szykować się do wyjścia. Tak — dzisiaj idę do szkoły. Tydzień temu też były zajęcia. W następnym tygodniu również mają odbyć się kolejne zjazdy.
W ogóle dziwnie nam ułożono ten plan. W środku mało wolnego, bo tylko jeden na miesiąc, a potem cały wolny grudzień i styczeń. Ferie zimowe kończą się na początku lutego. To jak drugie wakacje w ciągu całego roku.
« You don’t fool me, sir Back to school cz. VIII. Pracowity trzeci semestr »

