Coraz trudniej iść przez życie z uśmiechem, z podniesioną głową. Nie ma pracy, za chwilę zabraknie pieniędzy, toteż wkrótce nie będzie niczego. Istnieje groźba, że strona nabezrobociu.com zniknie z sieci, ponieważ nie będzie mnie stać na jej utrzymanie. Istnieje groźba, że zostanę odcięta od dostępu do Internetu, bo nie będzie mnie stać na jego opłacanie. Prośby o pieniądze na leki i bilet do szkoły (obie rzeczy to konieczność) będę musiała słać do kogoś innego. Kiedy kasa się skończy, pozostanie mi tylko leżenie w łóżku i wspominanie z rozrzewnieniem dawnych, lepszych czasów oraz woda i kromka chleba. Nadciąga widmo totalnej biedy…

Co robić? Jak żyć?

Jak przetrwać, gdy telefon nawet nie raczy się odezwać? Jak przetrwać bez pieniędzy?

Dokąd wysłać kolejne CV? Jak argumentować potencjalnemu pracodawcy, że to właśnie ja nadaję się na konkretne stanowisko?

Co mówić ludziom, którzy mają mnie za życiową niedorajdę?

Jak wygląda głód, gdy zagląda w oczy? Jakie będzie moje dno?

« »