Coraz trudniej iść przez życie z uśmiechem, z podniesioną głową. Nie ma pracy, za chwilę zabraknie pieniędzy, toteż wkrótce nie będzie niczego. Istnieje groźba, że strona nabezrobociu.com zniknie z sieci, ponieważ nie będzie mnie stać na jej utrzymanie. Istnieje groźba, że zostanę odcięta od dostępu do Internetu, bo nie będzie mnie stać na jego opłacanie. Prośby o pieniądze na leki i bilet do szkoły (obie rzeczy to konieczność) będę musiała słać do kogoś innego. Kiedy kasa się skończy, pozostanie mi tylko leżenie w łóżku i wspominanie z rozrzewnieniem dawnych, lepszych czasów oraz woda i kromka chleba. Nadciąga widmo totalnej biedy…
Co robić? Jak żyć?
Jak przetrwać, gdy telefon nawet nie raczy się odezwać? Jak przetrwać bez pieniędzy?
Dokąd wysłać kolejne CV? Jak argumentować potencjalnemu pracodawcy, że to właśnie ja nadaję się na konkretne stanowisko?
Co mówić ludziom, którzy mają mnie za życiową niedorajdę?
Jak wygląda głód, gdy zagląda w oczy? Jakie będzie moje dno?

To masz szanse na znalezienie pracy. Pod warunkiem spełnienia innych warunków.
Wesołych świąt wielkanocnych! (jeśli jesteś wierząca…)
To w takim razie jest wyjątkowo mierna.
A jeśli nie jestem? Radziłabym brać pod rozwagę również taką ewentualność.
Może znajdziesz tu coś dla siebie i się zgłosisz?
http://e-magnes.pl/page.php?6
Dzięki za linka. Obejrzę sobie, ale niczego nie chcę obiecać.
I co z Twoją pracą? Znalazłaś coś? Jest jakiś postęp?
Byłam na takim spotkaniu z pewnym przedsiębiorstwem, które mniej więcej za rok zamierza otworzyć w moim mieście call center. Złożyłam swoje CV na specjalistę IT, bo ponoć też ich potrzebują. Może zadzwonią we wrześniu, może zadzwonią w maju lub czerwcu, nie wiadomo. Pozostaje czekać.
Chciałam też roznosić ulotki. Niby ogłoszenie było ok, bo spełniałam wszystkie warunki (pełnoletność, nauka, NIP), ale okazało się jestem… za stara.
Tak więc nic się nie zmieniło.
Widocznie masz więcej niż 26 lat i w przypadku zatrudnienia trzeba by za Ciebie opłacać składkę na ubezpieczenie. Firma woli więc zatrudnić kogoś tańszego.
A w urzędzie pracy nie ma jakichś sensownych ofert stażowych?
Ja byłem w kwietniu na konkursie w ośrodku pomocy społecznej. Najpierw po złożeniu dokumentów czekałem ponad miesiąc na test wiedzy, teraz zaś od 10 dni czekam na jego wyniki. Szans nie ma zbyt dużych – kandydatów było koło 20 a jest tylko 1 miejsce.
W ogłoszeniu była mowa tylko o pełnoletności, a więc wiek minimalny równy bądź większy od 18. Górnej granicy przedziału zabrakło.
Oj. Już lecę pytać. Ino ciekawa jestem czy się zakwalifikuję, skoro wcześniej już pracowałam na umowę o pracę. A na staż 12-miesięczny mogę liczyć co najmniej za rok, kiedy skończę szkołę policealną.
Jak to, chcesz znaleźć pracę a nie sprawdzasz ofert w urzędzie pracy? Powinnaś być tam codziennie. :)
Jeśli chodzi o staże to nie działa to tak, jak napisałaś. Przy kwalifikowaniu na staż nie ma znaczenia, czy bezrobotny pracował wcześniej na umowę o pracę. Na staż może być skierowana nawet osoba 50-letnia, która wcześniej pracowała w wielu miejscach na podstawie umowy o pracę.
Nie przysługuje Ci też staż 12-miesięczny. Na staż do 12 miesięcy może być skierowana jedynie osoba do 25. roku życia albo absolwent wyższej uczelni pod warunkiem, że od ukończenia studiów nie minął rok a on nie skończył 27 lat. Ty możesz pójść na staż na 3 do maksymalnie 6 miesięcy, ale trzeba się spieszyć, bo umowy stażowe są zawierane tylko do końca września. Poza tym od lipca są staże krótsze niż 6 miesięcy, najczęściej 3-miesięczne.
Jeszcze jedna uwaga dotycząca mojej poprzedniej wypowiedzi. Wkradł się tam mały błąd. Pracodawca musi opłacać składki ZUS nie tylko osobom, które mają więcej niż 26 lat, ale także tym, które mają 26 lat. Tak więc firma ulotkarska nie zatrudniła Cię prawdopodobnie z powodu wieku. Dla pracodawców, którzy szukają tanich pracowników, rzeczywiście jesteś już za stara. W ogłoszeniu nie było górnej granicy wieku albo z powodu przeoczenia albo dlatego, że mało kto uczy się w wieku 26 lat. Roznoszenie ulotek to zajęcie głównie dla nastolatków, nie pomyśleli, że zgłosi im się ktoś znacznie starszy.
W UP ofert dla niepełnosprawnych jest obecnie tak mało, że nie warto tam chodzić nawet raz na miesiąc wyłącznie w celu ich przejrzenia.
Oferty UP można pewnie przeglądać przez Internet, więc nie trzeba nawet tam chodzić. A może odpowiadałaby Ci jakaś oferta dla osób bez niepełnosprawności? Skoro chciałaś roznosić ulotki to znaczy, że jesteś dość sprawna.
A może zdecydujesz się na szkolenie z zakresu umiejętności poszukiwania pracy? Jesteś już długo na bezrobociu, więc powinnaś się zakwalifikować na nie bez problemu. A potem opiszesz swoje doświadczenia tu na blogu. :)
W przyszłym tygodniu w mojej szkole odbędą się warsztaty właśnie o tej tematyce, może dowiem się czegoś nowego.
Mogę Ci przesłać (pocztą tradycyjną) poradnik na temat szukania pracy przez osoby niepełnosprawne. Wziąłem go ze swojego urzędu pracy. Zazwyczaj urzędy pracy nie mają darmowych książek do pobrania, co najwyżej broszury, jednak mój jest widać dobrze zaopatrzony.
Jest to książka pod tytułem “Cel: zdobyć i utrzymać pracę”. Autorka: Magdalena Gajda
Byłoby fajnie, ale teraz mam inne sprawy na głowie (prace semestralne + egzaminy w przyszłym miesiącu) i czytanie poradników o poszukiwaniu pracy z całą pewnością nie będzie na pierwszym planie :P
Jeśli chcesz, mogę Ci przysłać tę książkę tylko wyślij mi mailem swój adres. Książkę przeczytasz, kiedy będziesz miała czas i ochotę. :)
Ostatnio czytam tylko tyle, ile jest mi potrzebne (choćby w celu napisania pracy), więc skąd pewność, że za miesiąc czy dwa nagle przyjdzie ochota na przeczytanie książki? Nawet w mojej biblioteczce są takie tytuły, których nie przeczytałam od przysłowiowej dechy do dechy. Tylko stoją na półce i się kurzą, a ja wychodzę na wielką yntelygenkę, bo są to głównie tzw. cegły ;P
Przeglądałem tę książkę o poszukiwaniu pracy i wydaje mi się ciekawa. Nie będę Cię jednak szczególnie namawiał do jej przyjęcia. Jeśli kiedyś zechcesz ją przeczytać, daj mi znać to Ci ją dostarczę.
Nie ma sprawy. Dzięki za dobre chęci.