Back to school – cz. III
Pierwszy semestr w zasadzie dobiega ku końcowi. Zajęcia już się nie odbywają, zostały tylko egzaminy. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, jakby ferie miały zostać kilkukrotnie wydłużone. Nawet nieźle, zważywszy, że w szkołach policealnych semestr jesienno-zimowy rozpoczyna się we wrześniu, a nie jak na typowych uczelniach wyższych — w październiku. Ocalony jeden miesiąc życia na odrobinę laby… ;-)
Patrząc na oceny z prac semestralnych jest dobrze. Nawet lepiej niż początkowo sobie wyobrażałam. Było czym się chwalić, rzekłabym — i to bez cienia ironii. Tak czy siak do egzaminów będę musiała się odpowiednio przygotować, ba — już to robię. Ostatnio np. bawiłam się programem VirtualBox, a teraz opisuję sobie poszczególne etapy instalacji Windows XP. Potem zajmę się portami komputerowymi. A to wszystko dotyczy najwyżej dwóch przedmiotów… Nie ma więc po co się lenić, bo święta. Do roboty.
