Od prawie roku nie mogę znaleźć pracy. Mało tego — nawet jeśli odpowiem na ogłoszenie, to telefon i tak milczy jak zaklęty; zupełnie nie wiem dlaczego. Wygląda na to, że wszystko, co robiłam w ciągu tego roku, aby ją znaleźć — i kurs kompleksowej obsługi biura, i zdjęcie w CV, i zapisanie się do szkoły policealnej — było daremne.
Od stycznia br. nie byłam zapraszana na jakąkolwiek rozmowę kwalifikacyjną, przez co czuję się teraz co najmniej niedoceniona. Bo co z tego, że wiem tak dużo na temat komputerów i Internetu, że aż w szkole biorą mnie za geniusza (w porównaniu do innych słuchaczy)? Co z tego, że od półtora roku jestem moderatorką forum webcentral.pl, że zostałam nią po 10 dniach od rejestracji (co zresztą decyzja administratorów mnie samą wprawiła w zdumienie), skoro nie ma to odbicia w rzeczywistości, gdyż dalej siedzę w domu i pozornie „nic nie robię” ?
Robię. Do 15 grudnia muszę napisać/zaprojektować/zaprogramować kilka prac semestralnych, inaczej nie zostanę dopuszczona do sesji egzaminacyjnej. Jedną pracę mam już z głowy (oddana), drugą właśnie kończę, do trzeciej trzeba jeszcze wnieść poprawki. Czwartej z kolei nawet nie zaczęłam, choć temat już sobie wybrałam, piąta zaś — czeka na swoją kolej ledwie rozpoczęta. Mam nadzieję, że wyrobię się ze wszystkim w terminie.
« Elegante – elegancki, lecz niezupelnie Back to school – cz. III »


Problem leży w tym, że ludzi podobnych do Ciebie są dziesiątki tysięcy w Polsce. Uwierz mi, że stanowisko moderatora forum nic nie znaczy. Nie wpiszesz tego do CV. Jedyne co może Ci to dać to możliwość “pracy” przy rozkręcaniu forów gdzie za napisanie posta dostajesz 1gr, za aktywnego użytkownika 5gr.
Administracja forum to też nic szczególnego. Byle gówniarz może nim zostać (dzięki fora.pl itp). Takie rzeczy nie interesują pracodawcy.
Pewnie już o tym wiesz, ale w razie czego: masz dwie możliwości zarabiania – w agencji reklamowej (bądź w jakimkolwiek “zrzeszeniu” webmasterów) albo jako freelancer(ka). W obydwu przypadkach musisz zacząć od stworzenia swojego portfolio. Do tego musisz wciąż się rozwijać (nie wiem co potrafisz, ale tutaj też masz kilka możliwości – grafika [photoshop], programowanie [php, ruby on rails], copywriting, pozycjonowanie, webdesign…).
Przede wszystkim jednak: daj sobie spokój z forum (tzn. udzielaj się i w ogóle – to dobry sposób na złapanie kontaktów) i zacznij tworzyć. Cokolwiek, logo, banery, layouty, katalogi seo, precele itp… Bez tego nie masz szans wyjść z bezrobocia. Musisz się wyróżnić, bo bez urazy, ale póki co jesteż poniżej przeciętnej, więc długa droga przed Tobą.
Jeszcze na sam koniec – jeżeli reklamy na tym blogu nie przynoszą Ci więcej niż te 10$ miesięcznie – wyłącz je. Tracisz tylko potencjał SEO i odstraszasz użytkowników.
Pozdrawiam i powodzenia!
Archer
Witaj Archer.
Ja wiem, że powinnam się rozwijać (w końcu po to między innymi poszłam do szkoły), jednak i na to czasem trzeba mieć pieniądze – choćby na Photoshopa. Uważam też, że najlepsze szkolenie otrzymuje się właśnie w pracy. A jeżeli to zajęcie łączy się z pasją, wówczas można czerpać z niej sporo przyjemności.
Aktualnie jestem jedyną kobietą w gronie moderatorów na w/w forum – to mnie właśnie wyróżnia ;)
Witaj!
Jako niedawny pracownik urzędu pracy orientuję się w temacie, więc powiem Ci, w czym rzecz. Dobrze napisane CV to tylko jedna z wielu rzeczy, które decydują o zdobyciu pracy. Równie ważny jest list motywacyjny, który warto dawać pracodawcy, nawet jeżeli go nie wymaga. To właśnie w nim możemy i powinniśmy przekonać pracodawcę, że nadajemy się na dane stanowisko, a jeszcze lepiej, że jesteśmy bardzo dobrym kandydatem. W LM trzeba więc napisać nie tylko o swoich kwalifikacjach i doświadczeniu zawodowym, które mają znaczenie dla pracy, o którą się ubiegamy, ale należy również wyrazić zainteresowanie tą pracą i branżą, z której jest firma.
Życiorysy kandydatów do pracy są często podobne, bo każdy skończył jakąś szkołę i gdzieś pracował, tak więc tym, co może nas wyróżnić w oczach pracodawcy jest właśnie LM. Celem listu motywacyjnego jest to, aby pracodawca zwrócił na nas uwagę i zaprosił nas na rozmowę kwalifikacyjną. Rozmowa zaś, to co podczas niej mówimy i jak się zachowujemy, to oczywiście kolejna rzecz decydująca o naszym zatrudnieniu.
CV, LM i rozmowa to jednak tylko 1 grupa czynników mających wpływ na znalezienie pracy. Pozostałe elementy to nasze kwalifikacje i sposób szukania pracy. W skład kwalifikacji wchodzą:
- poziom wykształcenia ogólnego,
- zdobyty zawód i ukończona szkoła,
- wiedza i umiejętności zawodowe,
- doświadczenie zawodowe,
- uzdolnienia specjalne, talenty,
- cechy osobowości.
Nawet najlepiej napisane dokumenty aplikacyjne nic nie dadzą, jeżeli brakuje nam kwalifikacji na dane stanowisko. Człowiek, który stara się o pracę, musi być dla pracodawcy atrakcyjny. Pracodawca musi uważać, że gdy go zatrudni, odniesie korzyść.
Z kolei zasady szukania pracy, które dają największe efekty, są następujące:
1. Trzeba wierzyć, że znajdzie się pracę (rzecz bynajmniej nie oczywista dla wielu bezrobotnych).
2. Nie zniechęcać się niepowodzeniami. Analizować nieudane próby i wyciągać z nich wnioski pomocne w dalszym szukaniu pracy.
3. Szukać pracy systematycznie i wytrwale (jak ktoś powiedział, aby szukanie pracy przyniosło efekt, samo musi być pracą).
4. Starać się znaleźć pracę możliwie szybko, ale dopuszczać możliwość, że może to nam zająć nawet kilkanaście miesięcy.
5. Korzystać z różnych metod szukania pracy.
Obok indywidualnych błędów i niedostatków wpływ na znalezienie pracy mają również czynniki społeczne i gospodarcze, na które nie mamy wpływu. Obecnie są to: wysokie bezrobocie, kryzys gospodarczy, mała liczba ofert pracy i specyfika lokalna, która powoduje, że w pewnych regionach kraju ciężko jest o pracę w ogóle lub w pewnych zawodach.
Jeśli chodzi o Twoją osobę to szansę na zatrudnienie Cię upatrywałbym w Twoim zainteresowaniu komputerami, systematycznym szukaniu pracy i Twojej… niepełnosprawności. Myślę, że najlepiej będzie, jeśli opanujesz kilka umiejętności informatycznych, które są poszukiwane przez pracodawców. Widzę czasami ogłoszenia poszukujące specjalistów z różnych dziedzin informatyki, chociaż nie wiem, jak jest z pracą akurat w Twoim regionie.
Jeśli chodzi o niepełnosprawność to niektórzy pracodawcy chętnie zatrudniają takie osoby, ponieważ przynosi im to korzyści finansowe. Także w urzędach pracy niektóre oferty są przeznaczone tylko dla osób z orzeczonym stopniem niepełnosprawności. Jako osoba niepełnosprawna a także formalnie bez kwalifikacji zawodowych możesz być również skierowana na tzw. staż. Właśnie marzec to okres, kiedy urzędy pracy uruchamiają tę formę zatrudnienia. Staż nie oznacza tak jak kiedyś pierwszej pracy – jest to normalna praca dla osoby w każdym wieku, tylko na ściśle określonych warunkach. Osoby po 25. roku życia są zatrudniane maksymalnie na 6 miesięcy; wynagrodzenie to 860 zł brutto. Nie jest to dużo, ale lepsze to niż nic.
Hmm…
Mój region to Podlasie. Tam szukają głównie przedstawicieli handlowych (czyt.: domokrążców) i telemarketerek. O MLM nie wspomnę.
No właśnie, niektórzy. W połowie lutego złożyłam papiery w pewnym zakładzie pracy chronionej (otrzymałam ten – jak ja to nazywam – “cynk” z PUP). Zadzwoniłam i spytałam czy trzeba jakąś specjalną szkołę skończyć, czy trzeba mieć doświadczenie. Odpowiedziano mi, że nie. Zaniosłam, mimo że trzeba było przedzierać się przez śnieżne zaspy, długo jeździć i szukać tego budynku. Na telefon już nie czekam. Ważny był do końca zeszłego miesiąca.
Teoretycznie to ja mam kwalifikacje zawodowe. Wiem, bo w ubiegłym roku odmówiono mi przyznania stypendium za podjęcie nauki w systemie zaocznym (art. 55 ust. 1 Ustawy o promocji zatrudnienia). Skończyłam kurs kompleksowej obsługi biura, a poza tym mam jeszcze kasę fiskalną – zrobiłam ją kiedyś tak na wszelki wypadek. Nie wspomniałam o tych umiejętnościach w “Bio”, ponieważ z wymarzoną pracą mają niewiele wspólnego.
Zacytowałam fragmenty, z którymi niekoniecznie się zgadzam, reszta to truizmy :)
Może i truizimy, ale to właśnie od ich realizacji zależy znalezienie pracy, a Ty zdaje się, nie bardzo w to wierzysz.
To, że na Podlasiu pracodawcy szukają głównie akwizytorów i telemarketerek, nie dziwi mnie. Podobnie jest tu, gdzie mieszkam – w Lublinie. Poszukiwana jest też kadra kierownicza i różni specjaliści wysokiej klasy. Jest to zgodne z tym, co już dawno ktoś zauważył, a mianowicie, że ogłoszenia o pracę dawane są głównie na stanowiska mało atrakcyjne, gdzie ludzie nie chcą pracować lub na stanowiska wymagające dużych kwalifikacji. Oczywiście, mówimy tu o ofertach dla pracowników umysłowych, bo jeśli chodzi o pracowników fizycznych to ofert pracy jest dla nich dużo. Kto ma w ręku konkretny fach (sprzedawca, fryzjer, kucharz) pracę znajdzie bez problemu.
Jeśli chodzi o zatrudnianie niepełnosprawnych to robią to nie tylko zakłady pracy chronionej (co oczywiste), ale także zwykłe firmy. Widzę czasami takie ogłoszenia w prasie. Powiedzenie o swojej niepełnosprawności na rozmowie kwalifikacyjnej może zwiększyć nasze szanse, ponieważ zatrudnienie takiej osoby przynosi pracodawcy różne ulgi i inne korzyści finansowe.
Co do odmowy stypendium za kontynuację nauki to jesteś pewna, że powodem było uznanie, że jednak masz jakieś kwalifikacje zawodowe? I tak byś tego stypendium nie dostała, bo masz przekroczony dochód na członka rodziny, uprawniający do pomocy społecznej. Poza tym jest jeszcze trzeci warunek: miedzy dniem zarejestrowania w UP a dniem rozpoczęcia nauki nie może upłynąć więcej niż rok. Jak widać, przyznanie tego stypendium jest obwarowane takimi warunkami, że mało kto je dostaje.
Jestem pewna. Dostałam uzasadnienie tej decyzji.
Zarejestrowałam się w styczniu, papiery do szkoły złożyłam w czerwcu, a we wrześniu – wniosek.