Od prawie roku nie mogę znaleźć pracy. Mało tego — nawet jeśli odpowiem na ogłoszenie, to telefon i tak milczy jak zaklęty; zupełnie nie wiem dlaczego. Wygląda na to, że wszystko, co robiłam w ciągu tego roku, aby ją znaleźć — i kurs kompleksowej obsługi biura, i zdjęcie w CV, i zapisanie się do szkoły policealnej — było daremne.

Od stycznia br. nie byłam zapraszana na jakąkolwiek rozmowę kwalifikacyjną, przez co czuję się teraz co najmniej niedoceniona. Bo co z tego, że wiem tak dużo na temat komputerów i Internetu, że aż w szkole biorą mnie za geniusza (w porównaniu do innych słuchaczy)? Co z tego, że od półtora roku jestem moderatorką forum webcentral.pl, że zostałam nią po 10 dniach od rejestracji (co zresztą decyzja administratorów mnie samą wprawiła w zdumienie), skoro nie ma to odbicia w rzeczywistości, gdyż dalej siedzę w domu i pozornie „nic nie robię” ?

Robię. Do 15 grudnia muszę napisać/zaprojektować/zaprogramować kilka prac semestralnych, inaczej nie zostanę dopuszczona do sesji egzaminacyjnej. Jedną pracę mam już z głowy (oddana), drugą właśnie kończę, do trzeciej trzeba jeszcze wnieść poprawki. Czwartej z kolei nawet nie zaczęłam, choć temat już sobie wybrałam, piąta zaś — czeka na swoją kolej ledwie rozpoczęta. Mam nadzieję, że wyrobię się ze wszystkim w terminie.

« »