Ja, jako osoba, która codziennie poświęca kawał czasu na poszukiwanie etatu (powtarzam – ETATU, a nie biznesu) i widziała już całkiem sporą liczbę różnych ogłoszeń o pracę, muszę przyznać, że mało kiedy interesują mnie oferty przedsiębiorstw podających w danych kontaktowych jedynie adres e-mail i jednocześnie żądających wysłania przez potencjalnego kandydata dodatkowych dokumentów (np. LM).
Trochę mi przeszkadza ta dziwna tajemniczość firmy. Co prawda, nazywa siebie dynamicznie rozwijającą się i to się jej chwali, bo po to właśnie istnieje, aby iść do przodu, rozwijać się, ale — ujmę kwestię brutalnie — jeśli rzeczona BTF chce, aby konkurentom z branży gały na wierzch wyszły właśnie z tego powodu, to powinna się ujawnić. Konkretna nazwa przedsiębiorstwa, adres jego siedziby, adres e-mail, adres strony www, numer telefonu, nazwisko osoby (albo nazwa działu) zajmującej się rekrutacją – TO JEST JAWNOŚĆ i wtedy można słać dokumenty aplikacyjne!
Tymczasem ogłoszenie, na które natknęłam się dzisiaj brzmi tak, jakby firma chciała ukryć, że ją stać na zatrudnienie kogoś nowego… O czym to świadczy? Czego BTF się wstydzi? Bo rozumiem, żeby wykryto jakieś machlojki, ale tu chodzi przecież o pracę.
« Przyjmę pod swój dach Guestbook i reCAPTCHA, tudzież praca nad szablonem »

Ostatni komentarz (autor i wpis)