Chwilowo zawieszam poszukiwanie pracy. Nie jest ów fakt podyktowany względem znalezienia nowego zajęcia – raczej wynika z uczestnictwa w szkoleniu, na które zgłosiłam się dobrowolnie, wypełniwszy najpierw stosowną ankietę w stosownym dziale.
Jak poinformowano grupę – za ten kurs (jak za każdy trwający dłużej niż 150 godzin, a Kompleksowa obsługa biura do takich właśnie należy) przysługuje stypendium w wysokości 100% zasiłku (czyli na chwilę obecną – 551,80 złotych brutto), aczkolwiek jest on wyliczany indywidualnie, na podstawie listy obecności. Tę listę należy podpisywać każdego dnia, w którym odbywają się zajęcia. Jeśli jednego podpisu z jakiegoś powodu zabraknie – wtedy stypendium zostanie zmniejszone. Oczywiście są pewne wyjątki – to na przykład choroba (należy przynieść zwolnienie lekarskie) i wizyta w Urzędzie Pracy (stosowny zapis na karcie aktywności).
Zazwyczaj zajęcia zaczynają się o ósmej rano i nie trwają dłużej niż osiem godzin zegarowych (zwykle jest ich jednak pięć, sześć lub siedem). Zwracane są też koszty przejazdu najtańszym środkiem komunikacji, ale nie komunikacji miejskiej oraz (częściowo) koszty opieki nad małym dzieckiem, o ile oczywiście osoba bezrobotna je ma.
Rezultaty – bliżej mi nieznane. To czy znajdę pracę, czy nie, nie jest uzależnione wyłącznie od szkolenia.
« O, nowe komentarze przyszły… Poprawki do aktualnego szablonu »

Cześć :] przez przypadek znalazłem tą stronę i wczytując się w treść wydaje mi się, że jesteś bardzo inteligentną osobą z duszą istnie artystyczną :) i dziwie się, że nie możesz znaleźć pracy.
Powiem szczerze, że nie wiem dokładnie jak to jest w Polsce bo od 8 lat / na moje 22 , mieszkam na stałę we Włoszech, ale życie mnie nauczyło, że o pewne rzeczy trzeba walczyć i nie patrzeć na to co mówią inni, ale tak to jest czasem trzeba dosłownie poczuć dno żeby odbić się od niego z podwójną siłą… Jesteś młodą osobą (minimalnie starszą ode mnie) myślę, że masz sporo siły żeby wyjść naprzeciw problemom. Ja miałem podobne dylematy w życiu, Baa… jak opowiadam niektórym znajomym jak to spakowaliśmy się z rodzicami i bratem do 4 toreb podróżnych i ruszyliśmy w Świat zostawiając za sobą całe życie to niedowierzają… Grunt to wiara we własne możliwości, ja szukałem pracy chodząc nawet po sklepach i barach, dosłownie pytałem się zwykłych przechodniów czy ktoś coś wie – oczywiście zachowując godność i nie żaląc się nikomu w rękaw… niektórzy się śmiali inni całkowicie olewali, ale w końcu trafiłem na gościa z którym porozmawiałem na wspólne tematy… wtedy mnie wciągnął do jakiejś prostej roboty, później pracując już bezstresowo znalazłem lepszą pracę.
Zauważyłem, że jesteś dobra w kodowaniu www, może czas na tworzenie stron internetowych ;) ? Sam miałbym dla Ciebie gdybyś chciała jedno zlecenie, oczywiście płatne.
Jeśli jesteś zainteresowana pisz : macku.pl[at]gmail.com
pozdrawiam
Maciej.
Macieju!
To co mówisz jest prawdą. Rzeczywiście – nie przekonam się jak wygląda reszta świata, żyjąc zamknięta w swoich czterech ścianach. Ale w przeciwieństwie do Twoich możliwości, moje są znacznie ograniczone przez (niestety) stan zdrowia i (drugie niestety – nad tym ubolewam najbardziej) słomiany zapał.
Nie mogę znaleźć pracy, bo:
Przykłady można mnożyć.
Nie wiem, co to za projekt, który trzymasz w zanadrzu. Jeśli jest to kolejna propozycja MLM, to lepiej się ze mną pożegnaj.