Czuję, że spieprzyłam sprawę. I to nie wczoraj czy dzisiaj. Spieprzyłam sprawę już w momencie narodzin. Nie ukrywam – jest mi z tym źle. Czasami nawet żałuję, że mnie nie wyskrobano.
Niby żyję coraz dłużej, ale w miarę upływu czasu staję się jeszcze większą idiotką niż byłam. Niby walczę, ale im bardziej mi na czymś zależy, tym większą porażkę odnoszę. Niestety, przestać już nie mogę.
„Jeśli walczysz, to możesz przegrać, jeśli przestałeś walczyć, to już przegrałeś” – Bogdan Wenta

Skąd tak skrajnie czarne myśli? Skąd taka autodeprecjacja i autodestrukcja? Tylko dlatego, że nie możesz osiągnąć TERAZ jakiegoś celu?
Przepraszam, ale w dniu kiedy pisałam to, co napisałam, moja psychika przypominała ruinę. Do tego byłam na siebie zła. Stąd taki, a nie inny efekt.
„Jeśli walczysz, to możesz przegrać, jeśli przestałeś walczyć, to już przegrałeś” – Bogdan Wenta – ale pamiętaj, że możesz też wygrać…
Najczęściej stoję w pozycji przegranego. Zawsze tak było. Przestałam liczyć na cuda.