Kryzysowe zmiany 0
Czasem myślę czy nie rzucić tej roboty w cholerę i nie poszukać innego zajęcia. Jeszcze kilka miesięcy temu mój szacunek do szefa był wyraźnie wysoki. Do niedawna mogłam myśleć o początku roboczego tygodnia wyłącznie w kategorii przymusowego wczesnego wstawania. Wychodziłam z domu nieco wcześniej, z biura zaś później, w nadziei, że właściciel to kiedyś doceni. Zdarzało się nawet, że pracę zabierałam ze sobą do domu na weekend tylko po to, by móc zrobić jeszcze więcej niż dałam radę w ramach jej godzin.
