Telefon milczy już od miesiąca. A dziś mam szczególnie ciężki dzień. Od rana nic mi nie wychodzi. Moje oczy co chwila wypełniają się łzami. Ale muszę jakoś przetrwać ten okres, chociaż nie jest to łatwe, zwłaszcza wtedy, gdy ma się świadomość zostania olanym po raz kolejny przez kogoś innego.
Czy doczekam się chwili, w której obwieszczę w pełnym entuzjazmu i zadowolenia z siebie wpisie, że wreszcie znalazłam pracę o jakiej marzyłam? Czy znajdzie się ktoś, kto weźmie mnie pod swoje skrzydła? Nie chcę przez resztę życia utrzymywać się z programów partnerskich.
Ech. Idę tworzyć projekt na zlecenie.
Posiedziałam dziś nad swoim blogiem i dodałam parę różnych rzeczy. Niektóre z nich są widoczne od razu (o ile nie macie włączonej blokady reklam), inne zaś mają ułatwić jego zarządzanie — szczególnie w kwestii ochrony przed spamem, automatycznej aktualizacji skryptu i tworzenia kopii zapasowych. Trochę się przy tym zmordowałam, bo niełatwo jest trafić z reklamą w odpowiednie miejsce, czyli w taki sposób, aby (użyję kolokwializmu) nie rozwalić całości — nie znam tego szablonu zbyt dobrze, na szczęście jest dość czytelny, aczkolwiek niewystarczająco.
Myślę o jeszcze jednym programie partnerskim (obok AdSense i LinkLift, do którego zostałam zakwalifikowana niedawno), najlepiej, żeby dotyczył literatury informatycznej lub biznesowej, niekoniecznie w postaci e-booków. Ale najpierw muszę skończyć rozpoczęty co najmniej miesiąc temu plan stworzenia własnego szablonu do tegoż bloga i zdobyć paru wiernych czytelników, może subskrybentów. Dopiero wtedy się zapiszę.
Długo nie pisałam. Fakt, pewne rzeczy uległy zmianie, ale nie wszystkie. Nadal jestem bezrobotna. Praktycznie przestałam wychodzić z domu (ale jeszcze nie z łóżka – jak widać), bo każdy dłuższy lub krótszy spacer w moim przypadku oznacza z reguły jakiś większy lub mniejszy wydatek. Tak czy owak – rachunki będę musiała kiedyś opłacić, a na razie tylko się do tego przymierzam.
Co nowego w sprawie pracy? Ciągle szukam, choć ofert jest już znacznie mniej. Wysłałam jedno CV. Z portfolio. Oczywiście nikt nie odpowiedział. Czasem pomogę tu i ówdzie, nawet za darmo, dla zdobycia doświadczenia. Udzielam się i moderuję forum webmasterskie; od jego administratora dostałam zlecenie utworzenia szkieletu portalu (mam już w głowie jeden pomysł, choć nie wiem czy będzie on udany). Współpraca z pewnym biznesmenem układa mi się w miarę dobrze, choć to od wyników mojej pracy będzie zależało czy otrzymam z tego tytułu jakieś profity.
Od niedawna uczę się stosowania bibliotek Smarty w szablonach PHP. To mi pomoże trochę szybciej opracowywać projekty, choć i tak w jakimś sensie będę musiała zmieniać się z projektantki w programistkę usiłującą napisać jakiś prosty, działający skrypt. Tylko raz w życiu udała mi się ta sztuka, ale nie dotyczyła języka PHP, tylko C/C++, zresztą było to już dawno temu.
Ostatni komentarz (autor i wpis)