Miałam dziś test na spostrzegawczość. Odbyły się w ramach rekrutacji na stanowisko testera gier w pewnej firmie.
W jaki sposób został on przeprowadzony? Ano – przysłano mi e-maila z zadaniami i miałam dwie godziny na to, aby dostrzec tam wszelkie znajdujące się błędy i je zaznaczyć, a potem spakować i wysłać w odpowiedzi na e-mail.
Jak mi poszło? Okaże się w przyszłym tygodniu. Tak właśnie napisał Tester Leader, który jest niejako współodpowiedzialny za proces rekrutacji nowych pracowników pod kątem poziomu ich spostrzegawczości.


Delikatnie pisząc, wykorzystał Cię…
Sam miał robotę do zrobienia, a że mu się nie chciało tego odwalić, to pod przykrywką rekrutacji zwalił to na innych…
Dostałaś tą robotę???
PS. …i na dodatek 2 godziny!!! Chyba szef go cisnął!!!
Nie żywię do niego pretensji. Ogłoszenie było publiczne, pamiętam, że widniało na znanym, jednym z najpopularniejszych portali, więc każdy kto spełniał warunki mógł się zgłosić. Nazwy firmy oczywiście nie powiem, bo po co.
P.S. Nie dostałam tej roboty.
Bardzo prawdopodobne, że to był kolekcjoner danych osobowych i maili. Pomysłowość spamerów nie zna granic.
Detmold12: sugerujesz, że padłam ofiarą kogoś kto się podszywał pod bardzo znaną firmę zajmującą się głównie dystrybucją gier komputerowych na rynek polski? Pewnie wiesz co łyżka na to ;)