Przyszedł kolejny tydzień i – póki co – nikt się nie odezwał. Jak zwykle, zresztą. Już dawno powinnam była się przyzwyczaić do myśli, że tej pracy jednak nie znajdę. Koniec nadziei. To jest tak piękne, że aż niemożliwe, aby stało się rzeczywistością.
Nie można polegać na Bogu, bo on jest w stanie wykarmić jedynie kapłanów, a nie takiego zwykłego człowieka jak ja. Nie da mi pracy ani nie pogłaszcze po głowie, że przynajmniej szukam, bo gdy przestanę, to z pewnością nie znajdę.
Nie zakwalifikowałam się na testera gier. Niestety – takie są fakty. Na lepsze czasy nie ma co liczyć: codziennie dzieją się rzeczy, które wcale nie pomagają mi żyć. Ja więdnę, każdego dnia umieram na oczach wszystkich, którzy czytają ten wpis.


Twoja strata. Nie płacz więc, że nie masz pracy, bo Ty jej wcale jak widać nie szukasz tak naprawdę – świetnie to ujął ed – cyt: “Jeśli zawsze, gdy nadarza się okazja na zarobek, rezygnujesz ze starań, bo “boisz się, że zostaniesz oszukana”, to nie wróżę Ci kariery. Najlepiej tylko załamywać ręce, wylewać swój żal na blogach i czekać, aż ktoś zapuka do drzwi z propozycją zostania lekarzem, prawnikiem albo od razu prezydentem. Chociaż pewnie i tak byś jej nie przyjęła, bo przecież wszyscy pracodawcy czyhają tylko, jak by Cię oszukać…” Nic dodać, nic ująć… No comments
Ja też nie chciałam słyszeć, jednak trafiłam na fajnego MLMa – za samą sprzedaż na pierwszym poziomie dostajesz 691pln, większość pokazów kończy się sprzedażą…
do produktu nie trzeba mieć gadany – bo wystarczy pokazać.
A każdy sprząta i myśli jak to sobie uprzyjemnić i ułatwić :)
Chyba że 691 za 2h pracy to też za duży wysiłek :)
Proszę nie zapominać, że w większości przypadków najpierw należy te produkty kupić, zanim je się komuś “opchnie”. A ja nie sprzedam niczego, czego sama nie dotknę i nie przetestuję. Poza tym – nie mam na to pieniędzy.