Nareszcie ktoś wczoraj zadzwonił. Nareszcie ktoś odpowiedział na moją ofertę pracy wysłaną tydzień wcześniej. Pracownik biurowy. Z pensją około 1100 złotych miesięcznie netto za wklepywanie danych do komputera. Zatrudniają na 3 miesiące na okres próbny (umowa o pracę), ale dobre i to. Zwłaszcza, że poprzednio otrzymywałam mniejsze wynagrodzenie (to raz), no i (dwa) wciąż mieszkam z rodzicami, więc z pewnością by mi wystarczyło.
Z tego co usłyszałam, firma, w której aplikuję, właśnie stawia swoją hurtownię artykułów spożywczych i przemysłowych w Białymstoku. Teraz potrzebują osób, które rozreklamują całe przedsięwzięcie. Kampania potrwa 3 miesiące, a hurtownia startuje w listopadzie.
Raczej wątpię, że znajdę pracę akurat w tym przedsiębiorstwie. Na pewno są ode mnie lepsi. Może nawet mają już zaklepaną posadę. Ja niczym szczególnym się nie wyróżniam.

