Napisałam swój pierwszy w życiu list motywacyjny. Różne miałam perypetie związane właśnie z nim. Począwszy od bardzo marnej wiedzy na temat działu bądź osoby, do której mam go skierować, a skończywszy na umotywowaniu dlaczego chcę tam pracować. Poza obsługą kasy fiskalnej, nie mam innych umiejętności czy nawet urody tak potrzebnej sprzedawcy ani nie wierzę w siebie.

Ponoć taki list najlepiej świadczy o samym pracowniku. Jeśli po wysłaniu tejże aplikacji do konkretnego potencjalnego pracodawcy, kandydatura zostanie odrzucona, oznacza to, iż nie spełniła ona oczekiwań. Będę czekać na telefon, na jakikolwiek znak.

Podświadomie czuję nadchodzące załamanie. Ponoć dotyka to niemal każdego bezrobotnego, który pozostaje niezatrudniony dłużej niż kilka tygodni. Nie chcę, aby mnie to znowu nawiedzało. Staram się przed tym stanem bronić, ale na jak długo wystarczy sił i ochoty do życia – nie wiem.

« »