Archive for June, 2008


Za młody, by umierać, za stary, by żyć – dziwna konkluzja, jakaś taka zawieszona w próżni. Niebezpieczna myśl, prowadząca do depresji. Najkrótsza droga do nędzy. Każe czekać na lepsze czasy. A jeśli nie nadejdą? Czy rzeczywiście mądrym posunięciem jest pozostawianie takich ludzi na pastwę losu? Uznanie ich za niepotrzebnych w pracy tylko z racji wieku, bo kadra musi być przede wszystkim młoda i lepiej wykształcona?

Kto powiedział, że średnia wieku w zespole powinna wynosić 20 lat? Trzydziestopięciolatek nie jest, wbrew pozorom, starym próchnem, jak mawiają niektórzy, wręcz przeciwnie – całkiem młody i jednocześnie już doświadczony. Wie na czym stoi i na co go stać, myśli rozsądnie, nie bierze ceny za swoją pracę z sufitu. To wręcz idealny partner w interesach.

Mam prośbę: choć jestem młoda – w przyszłej pracy przyda mi się ktoś dojrzalszy, ktoś, kto podpowie jak pracować lepiej.

List motywacyjny

Napisałam swój pierwszy w życiu list motywacyjny. Różne miałam perypetie związane właśnie z nim. Począwszy od bardzo marnej wiedzy na temat działu bądź osoby, do której mam go skierować, a skończywszy na umotywowaniu dlaczego chcę tam pracować. Poza obsługą kasy fiskalnej, nie mam innych umiejętności czy nawet urody tak potrzebnej sprzedawcy ani nie wierzę w siebie.

Ponoć taki list najlepiej świadczy o samym pracowniku. Jeśli po wysłaniu tejże aplikacji do konkretnego potencjalnego pracodawcy, kandydatura zostanie odrzucona, oznacza to, iż nie spełniła ona oczekiwań. Będę czekać na telefon, na jakikolwiek znak.

Podświadomie czuję nadchodzące załamanie. Ponoć dotyka to niemal każdego bezrobotnego, który pozostaje niezatrudniony dłużej niż kilka tygodni. Nie chcę, aby mnie to znowu nawiedzało. Staram się przed tym stanem bronić, ale na jak długo wystarczy sił i ochoty do życia – nie wiem.

Papierowy bezrobotny

Kiedyś bezrobocie wpędzało społeczeństwa w biedę. Dopiero od jakiegoś czasu jest sposobem na życie. Słychać głosy, że ci ludzie – zwłaszcza uprawnieni do pobierania zasiłku – przychodzą do pracodawców jedynie po pieczątkę, bo są już zatrudnieni… oczywiście na czarno.

Możliwe, że mają swoje powody. Praca w Polsce jest obłożona ciężkimi pozapłacowymi kosztami – między innymi kilkoma składkami i podatkiem – wcale mnie to nie dziwi, że przedsiębiorcom zatrudnienie osoby z małym doświadczeniem (lub bez niego) często się w ogóle nie opłaca. Istnieje ku temu szereg przesłanek: powolność i częstokroć brak wiedzy pracownika, koszty jego przeszkolenia. Do tego trzeba mieć dużo cierpliwości, bo nowy pracownik nieprędko się wdroży.

Mimo wszystko umowa między pracodawcą a pracobiorcą wiąże obie strony. Gwarantuje pracownikowi otrzymanie zapłaty za wykonaną pracę – bez tej umowy można liczyć jedynie na uczciwość drugiej strony, a ta nie bywa zbyt częsta, zwłaszcza gdy żyje się w kraju, gdzie poza kombinowaniem i oszukiwaniem okazywanie innych, bardziej ludzkich cech się nie opłaca.

Kuriozalne wymagania

Tak, wiem. Można sobie wymagać, bozia jedna wie co. Ale nie w momencie, gdy granice na Zachód są otwarte na oścież, a poziom bezrobocia (podobno) jest na poziomie 10% – dla pracodawcy może się okazać to zbyt niebezpieczne, po prostu nie znajdzie pracownika.

Granica przyzwoitości musi gdzieś istnieć. Czy właściwe jest wymaganie od kandydata na stanowisko sprzedawcy w sklepie owocowo-warzywnym przesłania listu motywacyjnego? Po co sprzątaczce biegła znajomość dwóch języków obcych? Do czego może się przydać zdjęcie w CV, którego właściciel aplikuje na stanowisko pracownika call center – czyżby głos się mniej liczy? I wreszcie – o czym nie ma pojęcia webmaster-samouk, a wie student V roku informatyki? Talent i portfolio to nie wszystko?

Tyle różnych pytań i jak zwykle mało kto lubiłby strzelać w sobie w stopę. Nie mniej jednak życzę przedsiębiorcom powodzenia w rozwijaniu biznesu :)

Rozmowa

Nareszcie ktoś wczoraj zadzwonił. Nareszcie ktoś odpowiedział na moją ofertę pracy wysłaną tydzień wcześniej. Pracownik biurowy. Z pensją około 1100 złotych miesięcznie netto za wklepywanie danych do komputera. Zatrudniają na 3 miesiące na okres próbny (umowa o pracę), ale dobre i to. Zwłaszcza, że poprzednio otrzymywałam mniejsze wynagrodzenie (to raz), no i (dwa) wciąż mieszkam z rodzicami, więc z pewnością by mi wystarczyło.

Z tego co usłyszałam, firma, w której aplikuję, właśnie stawia swoją hurtownię artykułów spożywczych i przemysłowych w Białymstoku. Teraz potrzebują osób, które rozreklamują całe przedsięwzięcie. Kampania potrwa 3 miesiące, a hurtownia startuje w listopadzie.

Raczej wątpię, że znajdę pracę akurat w tym przedsiębiorstwie. Na pewno są ode mnie lepsi. Może nawet mają już zaklepaną posadę. Ja niczym szczególnym się nie wyróżniam.

Powered by WordPress | Theme: Motion by 85ideas.