Articles from Czerwiec '08
Za młody, by umierać, za stary, by żyć – dziwna konkluzja, jakaś taka zawieszona w próżni. Niebezpieczna myśl, prowadząca do depresji. Najkrótsza droga do nędzy. Każe czekać na lepsze czasy. A jeśli nie nadejdą? Czy rzeczywiście mądrym posunięciem jest pozostawianie takich ludzi na pastwę losu? Uznanie ich za niepotrzebnych w pracy tylko z racji wieku, bo kadra musi być przede wszystkim młoda i lepiej wykształcona?
Piszę list motywacyjny. Różne mam z nim perypetie. Począwszy od marnej wiedzy na temat działu bądź osoby, do której mam go skierować, a skończywszy na umotywowaniu dlaczego chcę tam pracować. Poza obsługą kasy fiskalnej, nie mam innych umiejętności czy nawet urody tak potrzebnej sprzedawcy ani nie wierzę w siebie.
Kiedyś bezrobocie wpędzało społeczeństwa w biedę. Dopiero od jakiegoś czasu jest sposobem na życie. Słychać głosy, że ci ludzie – zwłaszcza uprawnieni do pobierania zasiłku – przychodzą do pracodawców jedynie po pieczątkę, bo są już zatrudnieni… oczywiście na czarno.
Tak, wiem. Można sobie wymagać, bozia jedna wie co. Ale nie w momencie, gdy granice na Zachód są otwarte na oścież, a poziom bezrobocia (podobno) jest na poziomie 10% – dla pracodawcy może się okazać to zbyt niebezpieczne, po prostu nie znajdzie pracownika.
Nareszcie ktoś wczoraj zadzwonił. Nareszcie ktoś odpowiedział na moją ofertę pracy wysłaną tydzień wcześniej. Pracownik biurowy. Z pensją około 1100 złotych miesięcznie netto za wklepywanie danych do komputera. Zatrudniają na 3 miesiące na okres próbny (umowa o pracę), ale dobre i to. Zwłaszcza, że poprzednio otrzymywałam mniejsze wynagrodzenie (to raz), no i (dwa) wciąż mieszkam z rodzicami, więc z pewnością by mi wystarczyło.